Zapraszam do mojego szumnie nazwanego salonu. Mieszkamy tu już dwa lata, ale wciąż mi w nim czegoś brakuje. Niby pomalowany fajnie, meble ''na czasie'', jednak mi czegoś tam zwykle brak.
Raz będąc na zakupach na targu zaczepiła mnie pani sprzedająca firany z organzy. My tak gadu gadu, że w końcu kupiłam za grosze gotowca :-) Lubię gdy w oknie wisi firana i zasłony, do tej jednak nic nie trzeba.
Drugim moim ''zmartwieniem'' są meble. Gotowy zestaw, ładny kolor orzechowy, półek półeczek i... - co na nich ustawić? Tak by było ładnie, przytulnie i nie zagracone. Wersji było już sporo. Ta jednak jakoś tak najlepiej mi się podoba.
![]() |
Na jednej z półeczek znalazł się też taki sielski komplet wazoników, ja w ich wnętrzach schowałam suszone kwiatki.
To na tyle w tej chwili. Pozdrawiam




